Muzeum Bezprawia: Wyrok WSA w Warszawie II SA/Wa 643/09 – podręcznikowy przykład prawnej ekwilibrystyki
Pobierz link
Facebook
X
Pinterest
E-mail
Inne aplikacje
Autor: podkom. bez przydziału służbowego Zbigniew Żbikowski • Data publikacji: 2025-09-25
Kontekst (film): Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział utworzenie filii Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury (KSSiP) i zaprosił młodych prawników do studiowania. Ten tekst to apel, by w tej szkole uczono nie tylko litery, ale i ducha prawa – na przykładzie poniższego wyroku.
1. O co chodzi w tej sprawie?
W 1998 r. złożyłem wniosek o zwolnienie ze służby w Policji. Wydano rozkaz personalny nr 5123, lecz nigdy mi go nie doręczono – nie miałem więc realnej możliwości odwołania się. W 2008 r. Komendant Główny Policji odmówił zmiany tego rozkazu, a Minister SWiA decyzję utrzymał. Zaskarżyłem ją do WSA.
Strona 1: Sentencja – oddala skargę. To dopiero początek problemu.
2. Co zrobił sąd?
WSA w Warszawie oddalił skargę. Uzasadnienie oparto na duecie przepisów: art. 41 ust. 3 ustawy o Policji (zwolnienie „na wniosek”) + art. 155 k.p.a. (brak podstaw do zmiany decyzji o charakterze niewiążącym dla organu). W skrócie: skoro zwolnienie było na wniosek, organ „nie miał wyboru”, więc późniejsza zmiana na podstawie art. 155 k.p.a. jest niedopuszczalna.
Strona 2: Ustalenia organu – wniosek o zwolnienie i dalsze losy sprawy.Strona 3: Klucz – sąd i organ przyznają, że brak jest dowodu doręczenia rozkazu o zwolnieniu. Uznano to jednak za „uchybienie formalne”.
3. Gdzie tkwi błąd – i dlaczego to jest druzgocące dla praworządności?
Decyzja administracyjna, która nie została skutecznie doręczona stronie, nie może wywołać skutków prawnych – a tym bardziej „zamykać” drogi do weryfikacji.
Brak doręczenia nie jest kosmetycznym potknięciem. To rdzeń prawa do obrony i środka zaskarżenia. Sprowadzanie tego do „uchybienia formalnego” to odwrócenie logiki postępowania: najpierw ma być skuteczne doręczenie, dopiero potem bieg terminów i stabilizacja decyzji.
W tym wyroku sąd dokonuje niebezpiecznej zamiany ról: zamiast chronić stronę przed skutkami wadliwego działania organu, chroni organ przed skutkami własnego zaniedbania.
Strona 4: Sąd przypomina, że bada legalność decyzji administracyjnej. Problem w tym, że legalność doręczenia zbagatelizowano.
4. Prawna ekwilibrystyka: jak buduje się fortecę formalizmu
Wywód WSA można streścić tak: (1) zwolnienie na wniosek to decyzja „wiązana”, (2) decyzji „wiązanej” nie da się zmienić w trybie art. 155 k.p.a., (3) więc nawet jeżeli rozkazu nie doręczono, nie ma to znaczenia dla odmowy zmiany. To mylenie porządków: najpierw musi istnieć skutecznie doręczona decyzja, aby można było mówić o jej „ostateczności” i stabilności.
W praktyce powstał paragraf 22: decyzji nie można zmienić, bo jest ostateczna; jest ostateczna, bo tak twierdzi organ; organ twierdzi tak, mimo że nie doręczył decyzji stronie.
Strona 5: Kulminacja – sąd uznaje, że z uwagi na tryb z art. 41 ust. 3 ustawy o Policji wybór rozstrzygnięcia był „związany”, co rzekomo eliminuje art. 155 k.p.a. Problemu doręczenia wciąż nie rozwiązano.Strona 6: Finał – „zarzuty nie zasługują na uwzględnienie”. Fundamentalny brak doręczenia pozostaje nazwany „uchybieniem formalnym”.
5. „Summum ius, summa iniuria” – lekcja dla przyszłych sędziów i prokuratorów
W filmie Minister Waldemar Żurek zaprasza młodych prawników do KSSiP. To świetna inicjatywa – pod warunkiem, że w jej murach uczymy się, iż litera prawa bez jego ducha prowadzi do niesprawiedliwości. Ten wyrok powinien trafić do sylabusa: jako przestroga przed ślepym formalizmem, który zasłania oczywistość i podkopuje zaufanie do państwa.
Konkluzja: ten dokument nie jest „porażką strony”. To mocny dowód na błąd systemu: bez doręczenia nie ma ostateczności, bez ostateczności nie ma stabilizacji, a bez stabilizacji – art. 155 k.p.a. nie może być wyłączony z powołaniem się na „związany charakter decyzji”.
ZARZUT WIDMO: jak rzecznik lubuskiej Policji mnie oczerniła, a potem formacja ścigała mnie za biedę, którą sama stworzyła Ten wpis to kolejny eksponat w Muzeum Bezprawia . Historia jednego zdania, rzuconego do gazety przez rzeczniczkę lubuskiej Policji , które na lata oblepiło mnie etykietą „podejrzanego oficera” – bez decyzji, bez wyroku, za to z bardzo konkretnymi skutkami w moim życiu zawodowym i rodzinnym. Rzecz dzieje się w okolicach 2006 roku . Po latach walki o byt, po bezprawnym ujawnieniu informacji z KRK i utracie pracy w cywilu, próbuję wrócić tam, skąd wszystko się zaczęło – do Policji . Przechodzę postępowanie kwalifikacyjne. Państwo, które wcześniej zepchnęło mnie w biedę, teraz ma szansę naprawić swój błąd i przyjąć mnie z powrotem. Zamiast tego uruchamia Zarzut Widmo . Gazeta Lubuska: „zastrzeżenia zdrowotne to nie jedyny powód” W „ Gazecie Lubuskiej ” ukazuje się tekst o wymownym tytule – o byłym antyterroryście, który chce wróc...
Muzeum Bezprawia: Czy Wy Też Macie Prawomocny Wyrok Sądu, Który Pozwala Wam Popełniać Przestępstwa, By Spłacić Długi? Data: 30 października 2025 | Eksponaty: Wyrok Sądu Rejonowego w Zielonej Górze (sygn. IIK 1435/2000) · List do Prezydenta RP (04.06.2002) · Postanowienie SR o sprostowaniu „omyłki” (21.08.2002) Witajcie ponownie w moim Muzeum Bezprawia. Dziś mam do Państwa jedno, bardzo osobiste pytanie. Czy ktoś z Państwa, tak jak ja, posiada w domu prawomocny wyrok Sądu, wydany w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, który wprost zobowiązuje go do popełnienia przestępstwa, by uregulować swoje zobowiązania? Nie? To dziwne. Bo ja mam. Serio! Myślałem, że to standardowa procedura w polskim wymiarze sprawiedliwości. Pamiętacie Państwo film „Nieoczekiwana zmiana miejsc” z Eddie Murphym? Dwaj bogaci bracia Duke zakładają się o jednego, symbolicznego dolara. Biorą porządnego, uczciwego człowieka z wyższych sfer (Dana Aykroyda) i metodyczn...
Kontekst: odpowiedź KRK o warunkowym umorzeniu trafiła do pracodawcy (branża ochrony), choć wymóg ustawowy dotyczył wyłącznie informacji o prawomocnym skazaniu za przestępstwo umyślne . To uruchomiło efekt domina: wypowiedzenie umowy, utrata długoletniego kontraktu, a dalej — skutki rodzinne i finansowe. W skrócie Nie byłem skazany (warunkowe umorzenie ≠ wyrok skazujący). KRK ujawnił informację o warunkowym umorzeniu mojemu pracodawcy → utrata pracy . W piśmie procesowym pracodawca wprost wskazał, że otrzymanie informacji z KRK było „szczególną przyczyną” wypowiedzenia. Umowa była zawarta do 31.12.2005 ; po 01.02.2001 wynagrodzenie: 3600 zł + 20% premii + 600 zł dodatku . Dowody (skany — kliknij, aby rozwinąć) 1) Zapytanie o karalność i odpowiedź KRK (2001) Zapytanie prac odawcy do KRK (dokument anonimizowany). Dokument wysłany na moje polecenie. Przecież nie byłem skazany. Odpowiedź KRK – ujęto warunkowe umorze...
Komentarze
Prześlij komentarz