Muzeum Bezprawia: gdy KRK nie widział problemu – a dziecko traciło ojca



Muzeum Bezprawia: gdy KRK nie widział problemu – a dziecko traciło ojca

Data: 2005 → 2025   |   Eksponat: pismo Biura Informacyjnego Krajowego Rejestru Karnego (2 strony)

W 2005 r. Krajowy Rejestr Karny w odpowiedzi na moją skargę napisał, że w Rejestrze „gromadzi się dane m.in. o osobach, wobec których prawomocnie warunkowo umorzono postępowanie karne” oraz że dostęp do informacji przysługuje m.in. pracodawcom. Co więcej – KRK wprost zastrzegł, że nie ponosi odpowiedzialności za interpretację, jakiej na podstawie uzyskanej informacji dokona pracodawca.



Pismo KRK – strona 1 (2005 r.)
KRK do obywatela (2005): „gromadzimy też warunkowe umorzenia” – i „nie odpowiadamy za interpretację pracodawcy”.

Zobacz skan – strona 1



Pismo KRK – strona 2 (2005 r.)
Fragment odpowiedzi KRK: odpowiedzialność przeniesiona na… adresata informacji.

Zobacz skan – strona 2


Dlaczego to jest problem?

  • Warunkowe umorzenie postępowania to nie jest skazanie. A jednak pracodawcy dostawali z KRK informację, która faktycznie stygmatyzowała jak skazanie.
  • KRK w 2005 r. nie widział nieprawidłowości w takiej praktyce i jednocześnie odcinał się od odpowiedzialności za skutki u pracodawcy.

Skutek w mojej sprawie (oś czasu)

  • Komornik zawiadamia pracodawcę o spłaceniu zaległości alimentacyjnych.
  • Kilka dni później – tracę pracę po informacji z KRK o warunkowym umorzeniu.
  • Natychmiastowy efekt – otwiera się droga do żądania przez matkę dziecka podwyższenia alimentów o 100% (z 400 zł na 850 zł), przy jednoczesnym pozbawieniu mnie stałego dochodu.
Pytanie retoryczne: czy tak Państwo rozumie „zabezpieczenie interesu dziecka” – poprzez pozbawienie ojca pracy tuż po spłacie długu i w przededniu sprawy o podwyższenie alimentów?

Dlaczego pokazuję ten dokument w „Muzeum Bezprawia”?

Bo jest to czysty przykład instytucjonalnej ślepoty na konsekwencje własnych praktyk: państwowy rejestr przesyłał pracodawcom informację, którą de facto traktowano jak skazanie, a następnie twierdził, że za skutki nie odpowiada. Uderzało to bezpośrednio w dziecko – bo stabilność dochodu rodzica to realne środki na jego utrzymanie.

Jeśli uważasz, że ta praktyka wymaga rozliczenia i opisania, udostępnij dalej i wesprzyj ideę Muzeum Bezprawia – miejsca, gdzie dokumenty mówią same za siebie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ZARZUT WIDMO. Jak Rzecznik Policji mnie oczerniła, a potem Policja ścigała mnie za biedę, którą sama stworzyła.

Muzeum Bezprawia: Czy Wy Też, Tak Jak Ja, Macie Prawomocny Wyrok Sądu, Który Pozwala Wam Popełniać Przestępstwa, By Spłacić Długi?

Muzeum Bezprawia – Akta: KRK → pracodawca → zwolnienie (łańcuch dowodowy 2001–2005)