Muzeum Bezprawia: Jak Obywatel Uczył GIODO Prawa (i Kto Zapłacił Prawdziwą Cenę)

Muzeum Bezprawia: Jak Obywatel Uczył GIODO Prawa (i Kto Zapłacił Prawdziwą Cenę)



Data:  |  Eksponat: Korespondencja z Generalnym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych (GIODO)

Zapraszam Państwa do jednej z najbardziej absurdalnych sal w moim Muzeum Bezprawia. To sala, w której role zostały odwrócone. To nie Państwo uczyło obywatela posłuszeństwa, ale obywatel, walcząc o przetrwanie, musiał nauczyć najwyższy organ Państwa, jak interpretować ustawy, których ten organ miał strzec.

Oto historia o tym, jak urzędnicza niekompetencja, chroniona przez system, zniszczyła życie, a winni nigdy nie ponieśli za to odpowiedzialności.

Akt I: Bezprawie, Którego Nikt Nie Widział

W 2001 roku Krajowy Rejestr Karny (KRK) bezprawnie ujawnił mojemu pracodawcy, firmie Impel, informację o warunkowym umorzeniu postępowania. Było to działanie bezprawne – ustawa o ochronie osób i mienia pozwalała pytać wyłącznie o prawomocne skazanie za przestępstwo umyślne. Warunkowe umorzenie nie jest skazaniem.

Logika wydawała się prosta. Złożyłem oficjalną skargę do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO), oczekując, że organ stojący na straży moich danych natychmiast przyzna mi rację.

Akt II: Lekcja Prawa dla Inspektora

Odpowiedź była szokująca. W pierwszej decyzji (sygn. GI-DEC-DS-42/06) GIODO orzekł, że... wszystko odbyło się legalnie i odmówił mi uwzględnienia wniosku. Najwyższy strażnik ochrony danych w Polsce nie widział naruszenia w bezprawnym ujawnieniu danych.

Nie poddałem się. Złożyłem wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, w którym, krok po kroku, jak studentowi na egzaminie, musiałem wyłożyć Inspektorowi:

  • Treść Ustawy o ochronie osób i mienia.
  • Treść Ustawy o KRK.
  • Różnicę między „skazaniem” a „warunkowym umorzeniem”.
  • Fakt, że KRK przekazał dane wykraczające poza cel i podstawę prawną zapytania.

I stał się „cud”. W drugiej, ostatecznej decyzji (sygn. GI-DEC-DS-168/06), GIODO uchylił swoją poprzednią decyzję, przyznał, że oparto ją na „niewłaściwej podstawie prawnej” i w całości potwierdził moją argumentację.

Musiałem, jako samotna, walcząca o życie ofiara systemu, nauczyć Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, jak ma wykonywać swoją pracę.

Akt III: Kto Poniósł Konsekwencje?

Z uzasadnień późniejszych wyroków (w tym SA I ACa 1136/06) dowiedziałem się, że to dopiero mój upór doprowadził do „dodatkowych szkoleń” w KRK. Naprawiłem system.

I teraz najważniejsze pytanie: Kto zapłacił za tę lekcję?

  • Urzędnicy z KRK, którzy przez lata bezprawnie ujawniali dane?
  • Pracownicy GIODO, którzy nie rozumieli prawa, którego mieli strzec?

Nie. Wszyscy oni spokojnie kontynuowali swoje kariery, pobierali pensje, a dziś pewnie cieszą się zasłużonymi emeryturami.

Prawdziwą cenę za ich niekompetencję płacę ja i moja Córka. Do dnia dzisiejszego.

Ja – bo to bezprawne pismo, którego legalności nie widział GIODO, zniszczyło moją karierę dyrektorską , wpędziło w spiralę długu i doprowadziło do niezasłużonej degradacji zawodowej.

Moja Córka – bo skutki tego bezprawia (moje bezrobocie) stały się dla sądu „trwałą przeszkodą” i główną przyczyną odebrania mi praw rodzicielskich , pozbawiając ją ojca na 25 lat i realnych środków do życia, które mogłem jej zapewnić.

Oni mieli ciepłe posady. Ja i moja Córka mamy zniszczone życie. To jest prawdziwy bilans ich „uchybienia”. To jest eksponat w Muzeum Bezprawia.

Eksponaty / dokumenty źródłowe

Decyzja GIODO GI-DEC-DS-42/06 – pierwsza, błędna wykładnia (odmowa)

Pobierz (strona 1)

Pobierz (strona 2)

Pobierz (strona 3)

Pobierz (strona 4)

Pobierz (strona 5)

Pobierz (strona 6)

Skarga do GIODO – droga elektroniczna (2 strony)

Pobierz (strona 1)

Pobierz (strona 2)

Decyzja GIODO GI-DEC-DS-168/06 – uchylenie poprzedniej decyzji (8 stron)

Pobierz (strona 1)

Pobierz (strona 2)

Pobierz (strona 3)

Pobierz (strona 4)

Pobierz (strona 5)

Pobierz (strona 6)

Pobierz (strona 7)

Pobierz (strona 8)

Praworządność w praktyce:
obowiązek zawiadomienia o przestępstwie vs. ochrona systemu

Kluczowe pytanie: skoro organ państwowy (GIODO) pozyskał w toku sprawy informacje wskazujące na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa (bezprawne ujawnienie danych z KRK), to czy miał prawny obowiązek zawiadomić organy ścigania? A jeśli tego nie zrobił – czy mamy do czynienia z niedopełnieniem obowiązków?

Ramy prawne w pigułce:

  • art. 304 § 2 k.p.k.instytucje państwowe, które w związku ze swą działalnością dowiedziały się o przestępstwie ściganym z urzędu, mają obowiązek niezwłocznie zawiadomić prokuratora lub Policję.
  • art. 231 k.k.niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego (działanie lub zaniechanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego) stanowi przestępstwo.
  • dawny art. 51 ustawy o ochronie danych osobowych – penalizował m.in. bezprawne ujawnienie danych (ścigane z urzędu).

Co wynika z dokumentów tej sprawy?

  • GIODO – decyzja I (GI-DEC-DS-42/06): organ uznał, że naruszenia nie było; jednocześnie wprost wskazał, że skarżący „może samodzielnie zawiadomić organy ścigania”. To przerzuca ciężar z organu na obywatela, mimo ustawowego obowiązku instytucji.
  • GIODO – decyzja II (GI-DEC-DS-168/06): po ponownym rozpatrzeniu organ przyznaje, że poprzednia decyzja oparta była na niewłaściwej podstawie prawnej i potwierdza argumentację skarżącego.
  • Konsekwencja praktyczna: mimo wiedzy o podejrzeniu czynu ściganego z urzędu, nie doszło do skutecznego zawiadomienia prokuratury po stronie organu – skutkiem jest brak reakcji systemowej na zasygnalizowane naruszenia.
Teza publicystyczna: Z perspektywy standardów państwa prawa brak zawiadomienia przez organ, który taką wiedzę posiadał, tworzy poważne ryzyko kwalifikacji jako zaniechania obowiązku z art. 304 § 2 k.p.k. i może wypełniać znamiona niedopełnienia obowiązków z art. 231 k.k. Ostateczna ocena należy oczywiście do prokuratury i sądu – ale materiał dowodowy i sekwencja decyzji organu składają się na obraz systemowej obrony przed odpowiedzialnością, a nie na aktywne wykonanie ustawowego obowiązku.

Sedno problemu praworządności: gdy instytucje publiczne zamiast zadziałać „z urzędu” przerzucają obowiązek na ofiarę, państwo rezygnuje z własnej roli gwaranta prawa. Skutek w tej sprawie jest namacalny: system nie tylko nie naprawił szkody, ale nie wykonał nawet podstawowego obowiązku reakcji karnej.

Nota: Powyższy fragment ma charakter publicystyczno-analityczny i odzwierciedla wnioski z udostępnionych dokumentów (sygn. GI-DEC-DS-42/06; GI-DEC-DS-168/06). Nie stanowi porady prawnej; formalnej kwalifikacji czynów dokonują organy ścigania i sądy.

W skrócie – co pokazują te dokumenty?

  • KRK ujawnił dane poza podstawą prawną zapytania (warunkowe umorzenie ≠ skazanie).
  • GIODO 42/06 – błędna ocena, odmowa.
  • GIODO 168/06 – uchylenie i uznanie racji po ponownym rozpatrzeniu.
  • Skarga „drogą elektroniczną” – korespondencja procesowa w sprawie.
Bilans dla obywatela: urzędnicy nie ponieśli konsekwencji; skutki ich uchybień spadły na mnie i moją Córkę. To jest prawdziwy koszt „systemowych pomyłek”.

Uwaga dot. prywatności: wszystkie skany są zanonimizowane w zakresie danych wrażliwych osób trzecich. Jeśli zauważysz fragment wymagający dalszej anonimizacji – daj znać, poprawię natychmiast.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ZARZUT WIDMO. Jak Rzecznik Policji mnie oczerniła, a potem Policja ścigała mnie za biedę, którą sama stworzyła.

Muzeum Bezprawia: Czy Wy Też, Tak Jak Ja, Macie Prawomocny Wyrok Sądu, Który Pozwala Wam Popełniać Przestępstwa, By Spłacić Długi?

Muzeum Bezprawia – Akta: KRK → pracodawca → zwolnienie (łańcuch dowodowy 2001–2005)