Eksponat „Gwarant Stabilizacji”. Jak minister Rapacki jedną ręką obiecywał ochronę, a drugą podpisał moje „cywilne zabójstwo”
„Gwarant Stabilizacji”. Jak Minister Rapacki jedną ręką obiecywał ochronę, a drugą podpisał moje „cywilne zabójstwo”.
Data wpisu: — 27. rocznica wydania niedoręczonego rozkazu
Skan decyzji MSWiA nr 20-57-2009 (18.02.2009) — miniatury:
Film — „Nie ma mowy o odbieraniu praw nabytych” (15.03.2011)
Witajcie ponownie w moim Muzeum Bezprawia.
Piszę te słowa w szczególnym dniu. Dziś, 16 listopada 2025 roku, mija dokładnie 27 lat od dnia, w którym Komendant Główny Policji podpisał rozkaz nr 5123 o moim zwolnieniu ze służby. Rozkaz, którego nigdy mi nie doręczono, a który mimo to zniszczył moje życie.
Dziś pokażę Wam, kto i w jaki sposób zalegalizował to bezprawie. Pokażę Wam hipokryzję na najwyższym szczeblu.
Bohaterem dzisiejszego eksponatu jest legenda polskiej Policji, twórca CBŚ, ówczesny Wiceminister – Generał Adam Rapacki.
TWARZ 1: „Dobry Ojciec Policji” (Wersja dla mediów)
Jest rok 2011. Minister Rapacki występuje przed kamerami, by uspokoić tysiące funkcjonariuszy bojących się o swoje emerytury. Mówi:
„Nie ma mowy o jakimkolwiek odbieraniu praw nabytych... Sam jestem takim gwarantem tej stabilizacji... czuję się policjantem i dbam o to, żeby te rozwiązania były dobre dla funkcjonariuszy.”
Piękne słowa. Prawa nabyte są święte.
TWARZ 2: Bezduszny Egzekutor (Wersja dla mnie)
A teraz spójrzcie na dokument, który ten sam „gwarant” podpisał dwa lata wcześniej, 18 lutego 2009 roku (Decyzja nr 20-57-2009).
Minister Rapacki miał na biurku moje akta. Wiedział, że rozkaz z 1998 r. nie został mi doręczony (co potwierdziła sama KGP). Wiedział, że zgodnie z prawem (Art. 110 KPA), taki rozkaz nie istnieje.
Co zrobił? Podpisał decyzję, w której uznał, że brak doręczenia to „jedynie uchybienie formalne”. I dodał cynicznie, że przywrócenie mnie do służby byłoby „sanowaniem (uzdrawianiem) moich nieprzemyślanych decyzji życiowych”.
To kłamstwo. To nie moje decyzje życiowe wymagały „sanowania”. To bezprawie Policji (brak doręczenia) wymagało naprawienia. Minister Rapacki, zamiast naprawić błąd organu, wolał zniszczyć człowieka, by chronić kolegów z KGP i budżet resortu.
Jednym podpisem, wbrew temu co mówił w TV, odebrał mi wszystkie prawa nabyte: status oficera, 27 lat wysługi i emeryturę. Dokonał na mnie „cywilnego zabójstwa”.
To nie był błąd. To było przestępstwo.
Jako organ nadzoru, widząc w aktach brak doręczenia, Minister Rapacki miał prawny obowiązek (z art. 110 KPA) stwierdzić, że rozkaz nie wszedł do obrotu. Zaniechując tego i akceptując fikcję „uchybienia formalnego”, nie dopełnił obowiązków w celu ochrony interesu resortu. Takie zachowanie wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 231 § 1 Kodeksu Karnego.
Dziś, w 27. rocznicę tego bałaganu, pytam obecnych Ministrów (Kierwińskiego i Żurka): Czy będziecie kontynuować to „dzieło” Generała Rapackiego i dalej udawać, że to „uchybienie formalne”, czy wreszcie przywrócicie w tym resorcie Praworządność, o której tak głośno mówicie?
Zbigniew Żbikowski
podkomisarz Policji (bez przydziału służbowego)
#MuzeumBezprawia #Rapacki #MSWiA #Policja #Praworządność #ZabójstwoCywilne #27latBezprawia
Komentarze
Prześlij komentarz