GAME OVER. System kapituluje na piśmie. Mam „Zaświadczenie Prawdy” po 27 latach kłamstw

GAME OVER. System kapituluje na piśmie. Mam „Zaświadczenie Prawdy” po 27 latach kłamstw

Data: 18 listopada 2025 r.
Eksponat: Zaświadczenie KMP w Zielonej Górze nr K.1800.2025.KN



Zaświadczenie KMP w Zielonej Górze z 18.11.2025 r. nr K.1800.2025.KN – urzędowe potwierdzenie, że w aktach osobowych brak jest dowodu doręczenia rozkazu personalnego 5123 o zwolnieniu ze służby.

Szanowni Państwo,
Panowie Ministrowie,
Panowie Generałowie.

Koniec gry.
Koniec domysłów.
Koniec opowieści o „uchybieniach formalnych”.

Dziś, 18 listopada 2025 roku, otrzymałem dokument, który kończy trwającą 27 lat „wojnę o fakty”.

Komendant Miejski Policji w Zielonej Górze, działając w majestacie prawa, na podstawie art. 217 Kodeksu postępowania administracyjnego, wydał urzędowe ZAŚWIADCZENIE.

To nie jest „notatka służbowa”.
To nie jest „opinia”.
To jest urzędowe potwierdzenie stanu faktycznego, wiążące dla każdego sądu i każdego urzędu w Polsce.

Co jest napisane w tym dokumencie?

Cytuję najważniejszy fragment (podkreślenie moje):

„…zaświadcza się (…), że w Pana aktach osobowych (…)
BRAK JEST DOWODU DORĘCZENIA
rozkazu personalnego Komendanta Głównego Policji nr 5123 z dnia 16.11.1998 r.
o zwolnieniu Pana ze służby w Policji.”

Pod spodem – podpis Komendanta Miejskiego Policji w Zielonej Górze i sygnatura: K.1800.2025.KN.

Co to oznacza w języku prawa?

Art. 110 K.p.a. mówi jasno:
Decyzja administracyjna (w tym rozkaz personalny) wiąże organ od momentu jej doręczenia stronie.

Bez skutecznego doręczenia:

  • decyzja nie może wywołać skutków prawnych,
  • nie zaczynają biec terminy,
  • nie można skutecznie rozwiązać stosunku służbowego.

W prostym języku:

Brak doręczenia = brak bytu prawnego.

Rozkaz personalny nr 5123 z 16 listopada 1998 r. nigdy nie wszedł do obrotu prawnego.

Skutek:
Nigdy nie zostałem skutecznie zwolniony ze służby.
Mój stosunek służbowy z Policją trwa nieprzerwanie od 1991 roku do dziś.

27 lat „błędu”, który nagle przestaje być „błędem”

Przez 27 lat słyszałem to samo:

  • „to tylko błąd”,
  • „papiery się zgubiły”,
  • „to wyłącznie uchybienie formalne”,
  • „nie ma już do czego wracać”.

W 2009 roku minister Adam Rapacki podpisał decyzję, która sankcjonowała tę wersję wydarzeń. Zamiast przyznać wprost, że rozkaz 5123 nigdy nie został doręczony, wybrano drogę „przykrycia” problemu i obrony fikcyjnego stanu prawnego.

Dziś, Komenda Miejska Policji w Zielonej Górze, opierając się na ustaleniach Komendy Wojewódzkiej w Gorzowie Wlkp., przyznaje oficjalnie:

Papieru nie ma.
Zwolnienia nie było.

To już nie są moje słowa.
To jest ZAŚWIADCZENIE PRAWDY wydane na podstawie art. 217 K.p.a.


Aneks piastowski: stan oficerski i stan rycerski

Fragment zaświadczenia Komendanta Miejskiego Policji z błędną datą „07.11.1015 r.” – według tego dokumentu moja sprawa sięga czasów Bolesława Chrobrego.

Skoro w urzędowym zaświadczeniu Komendanta Miejskiego Policji pojawia się data „07.11.1015 r.”, to wychodzi na to, że moja sprawa sięga jeszcze czasów Bolesława Chrobrego.

Wygląda więc na to, że przez te wszystkie lata upominam się nie tylko o stan oficerski w Policji, ale także o dawno zapomniany stan rycerski.

Można sobie wyobrazić tę scenę tak:

Jest rok 1015.
Pod murami grodu stoi rycerz w kolczudze, z tarczą opartą o ziemię.
Czeka na królewskiego herolda z rozkazem zwolnienia go ze służby.
Herold nie przyjeżdża.
Mijają wieki, zmieniają się ustroje, granice i godła…
A rycerz stoi dalej – bo nikt mu nigdy tego rozkazu nie doręczył.

Dziś ten sam rycerz ma mundur, stopień podkomisarza Policji i PESEL zaczynający się od „67…”. Zamiast pod bramą grodu stoi pod Komendą Wojewódzką i Ministerstwem, ale treść oczekiwania jest dokładnie ta sama:

„Proszę mi wreszcie pokazać ten rozkaz o zwolnieniu,
skoro od tysiąca lat twierdzicie, że został doręczony.”

Jeżeli więc ktoś w Policji będzie kiedyś szukał formy przeprosin, to przyjmę je w wariancie zgodnym z duchem roku 1015:

koń służbowy z rzędem i pełne uposażenie – rycerskie i oficerskie.

Skoro potrafią w dokumentach przerzucić mnie o tysiąc lat wstecz, to krok w przód o kilka etatów i zaległych wypłat też chyba nie powinien być problemem.

Adresaci: kto dziś bierze odpowiedzialność?

Do Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gorzowie Wlkp.:

Ma Pan to zaświadczenie na biurku
(a właściwie – jego kopię, bo oryginał wydał Pana podwładny).

Od 18 listopada 2025 r. nie można już mówić o „niedopatrzeniu”.
Każda kolejna godzina zwłoki w:

  • wypłacie należnego mi uposażenia,
  • dopuszczeniu mnie do wykonywania obowiązków służbowych,

jest – w mojej ocenie – świadomym naruszaniem prawa (art. 231 K.k.) i narażaniem Skarbu Państwa na gigantyczne odsetki i odszkodowania.

To nie jest już spór interpretacyjny.
To jest stan faktyczny potwierdzony zaświadczeniem organu Policji.

GAME OVER. Szach–Mat.

Ten dokument domyka pewien etap mojej historii.

Po 27 latach kłamstw, przemilczeń i „uchybień formalnych” otrzymałem wreszcie prosty, jednowierszowy komunikat:

„W aktach osobowych brak jest dowodu doręczenia rozkazu o zwolnieniu ze służby.”

To wystarczy.
Bo czasem jedno zdanie, podpisane przez właściwy organ, waży więcej niż setki stron uzasadnień.

System kapituluje na piśmie.
Mechanizm zamiatania pod dywan właśnie udokumentował własne kłamstwo.

Kim jestem dziś?

Zbigniew Żbikowski
podkomisarz Policji (w służbie czynnej)
funkcjonariusz, którego nigdy skutecznie nie zwolniono,
obywatel z Zaświadczeniem Prawdy w ręku.

#Policja #Praworządność #KMPZielonaGóra #SzachMat #Zaświadczenie #ZbigniewŻbikowski #MSWiA

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ZARZUT WIDMO. Jak Rzecznik Policji mnie oczerniła, a potem Policja ścigała mnie za biedę, którą sama stworzyła.

Muzeum Bezprawia: Czy Wy Też, Tak Jak Ja, Macie Prawomocny Wyrok Sądu, Który Pozwala Wam Popełniać Przestępstwa, By Spłacić Długi?

Muzeum Bezprawia – Akta: KRK → pracodawca → zwolnienie (łańcuch dowodowy 2001–2005)