ZUŻYTY I WYRZUCONY. Oddałem im 5% zdrowia. W zamian uznali mnie za „towar wybrakowany”

ZUŻYTY I WYRZUCONY. Oddałem im 5% zdrowia. W zamian uznali mnie za „towar wybrakowany”.


Szanowni Państwo,

Wczoraj pisałem o hipokryzji prawnej. Dziś napiszę o czymś, co boli fizycznie. O hipokryzji ludzkiej i "Paradoksie Weterana".

Rok 1991: "Zdrów jak ryba"

Cofnijmy się do początków. Kiedy w 1991 roku stawałem przed Wojewódzką Komisją Lekarską MSW jako kandydat do służby, werdykt był jednoznaczny: Zdrów jak ryba. Kategoria A. Zdolny do służby bez ograniczeń.

Oto dowód – Orzeczenie nr 1041/K/91. Policja przyjęła mnie z otwartymi ramionami, bo byłem w pełni sprawnym, silnym mężczyzną. Byłem idealnym "materiałem" do ciężkiej służby. I tej służbie się oddałem.

Dowód 1: Orzeczenie z 1991 r. "Schorzeń nie stwierdzono. Zdolny do służby".


Cena Służby: 5% Trwałego Uszczerbku

Służba w Grupie Specjalnej to nie jest siedzenie za biurkiem. Nie oszczędzałem się. Biegałem, walczyłem, ryzykowałem. Zapłaciłem za to cenę. Podczas jednej z akcji uległem wypadkowi w służbie. Efekt? Orzeczone przez komisję lekarską 5% trwałego uszczerbku na zdrowiu.

Dowód 2: Orzeczenie z 1998 r. "5% uszczerbku na zdrowiu w związku z wypadkiem pozostającym w związku ze służbą".


To nie była choroba nabyta w domu przed telewizorem. To była moja „blizna” zdobyta w walce o Wasze bezpieczeństwo. To Policja "zużyła" te 5% mojego zdrowia.

Komisja Lekarska: Sąd nad Weteranem

Kiedy po latach (po zniszczeniu mojej kariery cywilnej przez KRK) chciałem wrócić do służby, skierowano mnie ponownie na komisję (RWKL).

Wydawałoby się logiczne, że System traktuje weterana inaczej niż 19-latka. Że rozumie, iż organizm oficera nosi ślady służby. Że te dolegliwości są **dowodem poświęcenia**, a nie wadą.

Co zrobiła Policja? Zastosowała cyniczny trik.

Zamiast oceniać mnie jako funkcjonariusza wracającego do służby (wg łagodniejszej grupy zdrowia), ocenili mnie tak, jakbym był nowym kandydatem z ulicy (wg najsurowszej Grupy I).

Odrzucili mnie. Powód? Stan zdrowia, który w dużej mierze był skutkiem mojej służby dla nich! System powiedział mi w twarz: "Wzięliśmy Cię zdrowego. Zużyliśmy Cię. A skoro jesteś zużyty, to Cię nie chcemy. Szukamy nowych, zdrowych, których dopiero zużyjemy".

Dzisiejsza Prawda (Szach-Mat)

Najgorsze (dla nich) jest to, że cała ta szopka z Komisją Lekarską była nielegalna.

Skoro – jak potwierdziła KMP w Zielonej Górze w 2025 r. – nigdy nie doręczono mi rozkazu o zwolnieniu, to ja PRAWNIE NIGDY NIE PRZESTAŁEM BYĆ POLICJANTEM.

Nie powinienem był stawać przed komisją jako „kandydat”. Powinienem był być badany jako funkcjonariusz w służbie stałej. A wtedy te dolegliwości nie dyskwalifikowałyby mnie ze służby.

Zmarnowali doświadczonego oficera, bo woleli patrzeć w tabelki niż w oczy człowieka, który dla tej firmy stracił zdrowie.

"Ale to nie był tylko błąd kadrowy. Ich decyzja spowodowała moją cywilną śmierć. Pozbawiono mnie środków do życia i godności. Tę sytuację bezwzględnie wykorzystał mój osobisty wróg – były funkcjonariusz SB – żeby odebrać mi to, co kochałem najbardziej: moje Dziecko."

Zbigniew Żbikowski
Podkomisarz Policji
(Z 5% uszczerbkiem na zdrowiu oddanym Rzeczypospolitej)

Tagi: #WypadekWSłużbie #Policja #RWKL #KomisjaLekarska #Hipokryzja #Weteran #MuzeumBezprawia #Zdrowie #SB #Dziecko

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ZARZUT WIDMO. Jak Rzecznik Policji mnie oczerniła, a potem Policja ścigała mnie za biedę, którą sama stworzyła.

Muzeum Bezprawia: Czy Wy Też, Tak Jak Ja, Macie Prawomocny Wyrok Sądu, Który Pozwala Wam Popełniać Przestępstwa, By Spłacić Długi?

Muzeum Bezprawia – Akta: KRK → pracodawca → zwolnienie (łańcuch dowodowy 2001–2005)