Dziennik Rozkazu 5123/1998: Skarga z 15.12.2008 do Komendanta Głównego Policji - odpowiedź nigdy nie nadeszła!

Dziennik Rozkazu 5123/1998 (cz. 4): Skarga z 15.12.2008 do Komendanta Głównego Policji

Ten eksponat z Muzeum Bezprawia jest ważny z jednego powodu: pokazuje, że państwo od dawna wiedziało o problemie niedoręczonego rozkazu 5123/1998, a mimo to przez lata wybierało wygodną bezczynność.

15 grudnia 2008 r. kieruję do Komendanta Głównego Policji skargę z art. 227 K.p.a. na fakt, że nigdy nie doręczono mi decyzji o zwolnieniu ze służby. Domagam się rzeczy absolutnie podstawowej: niezwłocznego doręczenia rozkazu personalnego, który od 10 lat ma rzekomo „wywoływać skutki prawne” w moim życiu.

Skarga z art. 227 K.p.a.: proszę tylko o jedno – doręczcie mi wreszcie ten rozkaz

W skardze wprost wskazuję, że przedmiotem mojego wystąpienia jest niedoręczenie decyzji o zwolnieniu ze służby. Piszę, że brak tej decyzji w formie doręczonej mi osobiście uniemożliwia mi prawidłową ocenę sytuacji prawnej oraz rozważenie środków zaskarżenia. To nie jest publicystyczna figura – to dokładne powtórzenie zasady z Kodeksu postępowania administracyjnego.


Eksponat: skarga z 15.12.2008 r. do Komendanta Głównego Policji na niedoręczenie rozkazu 5123/1998 (zobacz pełny skan).

Doręczenie to nie „formalność”, tylko warunek skuteczności decyzji

W uzasadnieniu skargi odwołuję się do podstawowych zasad prawa administracyjnego. Wskazuję, że cała wadliwość mojej sytuacji polega na tym, iż nie doręczono mi na piśmie decyzji o zwolnieniu ze służby. Przypominam, że zgodnie z K.p.a. doręczenie decyzji jest nie tylko czynnością techniczną, ale momentem, z którym prawo wiąże bieg terminów i skuteczność rozstrzygnięcia.

Podkreślam też, że brak doręczenia uniemożliwił mi właściwą ocenę sytuacji prawnej, w tym rozważenie, czy i w jaki sposób zaskarżyć rozkaz rzekomo zwalniający mnie ze służby. O to właśnie chodzi w art. 9 K.p.a. – organ ma obowiązek tak prowadzić postępowanie i tak informować stronę, by nie doznała szkody z powodu nieznajomości prawa. Tu dzieje się dokładnie odwrotnie: to sposób działania organów tę szkodę produkuje i utrwala.

Nie moja „ocena”, tylko obiektywny obowiązek organu

Władze policyjne lubią dziś sprowadzać sprawę do mojej rzekomej „oceny” – jakby to od mojego subiektywnego poglądu zależało, czy rozkaz 5123/1998 został skutecznie doręczony. Tymczasem w prawie administracyjnym nie ocena obywatela, lecz obiektywny stan faktyczny i treść prawa rozstrzygają o ważności decyzji.

Ja mogę nie znać wszystkich niuansów procedury – ale to na organie ciąży obowiązek ustalenia, czy decyzja została doręczona zgodnie z prawem, i podjęcia właściwych kroków naprawczych. Skarga z 2008 r. była więc dla Komendanta Głównego Policji wyraźnym sygnałem: „jest problem z doręczeniem, proszę go wyjaśnić i doręczyć decyzję”. Organ miał pełną świadomość wagi tej kwestii – i pełne instrumenty, by ją naprawić.

Dowód nadania: obywatel zrobił swoje, ruch był po stronie państwa

Skarga nie została tylko napisana – została nadana listem poleconym. Zachował się dowód nadania przesyłki na adres Komendanta Głównego Policji. Widać na nim datę, rodzaj przesyłki i adresata. To wystarczy, by pokazać, że jako obywatel zrobiłem to, co do mnie należało: opisałem problem, wskazałem podstawy prawne, wysłałem skargę w prawidłowej formie.


Dowód nadania skargi z 15.12.2008 r. do Komendanta Głównego Policji (zobacz pełny skan).

Nie mam dziś zwrotnego potwierdzenia odbioru, ale ten dokument pokazuje jedno: w 2008 roku państwo dostało wyraźną szansę naprawienia błędu z 1998 roku. Zamiast z niej skorzystać, aparat Policji wybrał strategię milczenia i „przeczekania” problemu.

Co wiedział Komendant Główny Policji w 2008 roku

Po lekturze tej skargi nikt w Komendzie Głównej Policji nie mógł uczciwie powiedzieć, że „nie wiedział”:

  • że istnieje poważna wątpliwość co do doręczenia rozkazu 5123/1998,
  • że funkcjonariusz domaga się doręczenia tej decyzji na swój adres, by móc wreszcie świadomie podjąć kroki prawne,
  • że chodzi o sytuację, w której brak doręczenia blokuje dostęp do kontroli sądowej – bo nie można zaskarżyć decyzji, której się nigdy nie widziało.

Od 15.12.2008 r. nie ma już alibi niewiedzy. Jeżeli mimo tego rozkaz nadal funkcjonuje w aktach tylko jako „kserokopia bez zwrotki”, to jest to już wyłącznie świadomy wybór organów Policji, a nie „błąd z dawnych lat”.

Dlaczego ten eksponat jest ważny dzisiaj

Skarga z 2008 r. świetnie wpisuje się w linię czasową Dziennika Rozkazu 5123/1998:

  • najpierw – niedoręczony rozkaz z 1998 r. i fikcja zwolnienia ze służby,
  • potem – skarga do KGP z 15.12.2008 r. na niedoręczenie decyzji,
  • następnie – oświadczenie z 17.12.2010 r. o cofnięciu raportu o zwolnienie i deklaracja gotowości do służby,
  • wreszcie – dzisiejsze pisma KMP i KWP, ponaglenie z art. 37 K.p.a. i zawiadomienie Najwyższej Izby Kontroli.

Ten eksponat pokazuje, że to nie jest historia człowieka, który „po 25 latach się obudził”. To jest historia funkcjonariusza, który od lat konsekwentnie domaga się tylko jednego: by państwo zastosowało do niego własne prawo – zaczynając od najprostszej czynności: doręczenia rozkazu, który rzekomo zmienił całe jego życie.

Pismo z 15 grudnia 2008 r. pozostaje w Muzeum Bezprawia jako dowód, że szansa na naprawę była – brakowało tylko woli, by z niej skorzystać.

Zbigniew Żbikowski, podkomisarz Policji (formalnie w służbie – bez przydziału służbowego, bez doręczonego rozkazu o zwolnieniu)



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ZARZUT WIDMO. Jak Rzecznik Policji mnie oczerniła, a potem Policja ścigała mnie za biedę, którą sama stworzyła.

Muzeum Bezprawia: Czy Wy Też, Tak Jak Ja, Macie Prawomocny Wyrok Sądu, Który Pozwala Wam Popełniać Przestępstwa, By Spłacić Długi?

Muzeum Bezprawia – Akta: KRK → pracodawca → zwolnienie (łańcuch dowodowy 2001–2005)