Dziennik Rozkazu 5123/1998: ZUS odsyła do Policji – dla nich jestem policjantem
Dziennik Rozkazu 5123/1998: ZUS odsyła do Policji – dla nich jestem policjantem
Luty 1999 r. Jestem po raporcie o zwolnienie ze służby, po chorobie trwającej trzy miesiące, bez wypłaty uposażenia z Policji i bez zasiłku z ZUS. Rodzina zostaje bez środków do życia. Składam wniosek o zasiłek chorobowy do ZUS Oddział w Zielonej Górze.
Odpowiedź, którą dostaję, pokazuje, jak Państwo Polskie bawiło się mną w ping-ponga. ZUS szczegółowo przytacza przepisy o zasiłku dla pracowników, a potem stwierdza, że w mojej sytuacji świadczenie mi się nie należy, bo sprawy „zastrzeżone” dla MSWiA nie należą do zakresu działania Zakładu. Innymi słowy: „O wypłatę należy zwrócić się do Komendy Wojewódzkiej Policji”.
Policjant dla ZUS, cywil dla Policji
To pismo jest kluczowym eksponatem w Muzeum Bezprawia, bo pokazuje, że:
- dla ZUS-u byłem wciąż policjantem – skoro odsyła mnie do Komendy Wojewódzkiej Policji i do „świadczeń zastrzeżonych dla MSWiA”,
- dla Policji byłem już cywilem – skoro nie wypłacono mi ani złotówki z tytułu choroby po raporcie,
- dla mojej rodziny byłem po prostu człowiekiem bez środków do życia.
W praktyce wyglądało to tak, że wszystkie moje zwolnienia lekarskie przekazywałem do Komendy, a Komenda przesyłała je dalej do ZUS. Obie instytucje doskonale wiedziały, że chodzi o policjanta – dokumenty szły służbowym kanałem, z pieczęciami Policji. Mimo tego ani Policja, ani ZUS nie poczuły się zobowiązane do wypłaty świadczenia za okres choroby.
Tak powstała spirala długów, w której później rozegrała się sprawa niealimentacji. Nigdy nie kwestionowałem obowiązku płacenia alimentów – ale ten dokument pokazuje, że państwo samo odcięło mnie od dochodu, z którego miałem utrzymać dziecko.
Ping-pong kompetencyjny zamiast odpowiedzialności
Z pisma ZUS wynika jasno, że Zakład nie czuje się właściwy do wypłaty zasiłku, bo przepisy „zastrzegły” te świadczenia dla resortu spraw wewnętrznych. Równocześnie Policja twierdzi, że zwolniła mnie skutecznie z końcem 1998 r. i nie widzi podstaw do wypłaty jakichkolwiek świadczeń.
W efekcie:
- jeden organ (ZUS) mówi: „to sprawa MSWiA”,
- drugi (Policja) mówi: „to już nie nasz funkcjonariusz”,
- nikt nie czuje się zobowiązany do wypłaty świadczenia za okres choroby, w którym faktycznie byłem poza rynkiem pracy.
To jest klasyczny przykład, jak w praktyce wygląda naruszenie zasady zaufania do państwa i prawa: obywatel spełnia wszystkie obowiązki, a organy przerzucają się odpowiedzialnością, używając przepisów jako tarczy, nie jako narzędzia ochrony praw człowieka.
Jak ten dokument łączy się z Rozkazem 5123/1998
Pismo ZUS z lutego 1999 r. nie istnieje w próżni. Ono wprost zakłada, że mój status służbowy jest powiązany z MSWiA. Skoro tak, to spór o rozkaz personalny 5123/1998 nie jest jedynie „indywidualną historią jednego policjanta”, ale elementem większej układanki:
- jeśli ZUS traktuje mnie jako policjanta, to kto i kiedy miał obowiązek wypłacić zasiłek za chorobę po raporcie?
- jeśli Policja twierdzi, że „skutecznie mnie zwolniła”, to dlaczego ZUS odsyła mnie właśnie do Komendy Wojewódzkiej Policji?
- jeśli ani ZUS, ani Policja nie płacą, to kto odpowiada za powstałą spiralę zadłużenia i późniejsze skutki w sprawie rodzinnej?
Na te pytania dziś odpowiadam publicznie, m.in. w Dzienniku Rozkazu 5123/1998 (cz. 3), gdzie pokazuję, jak Komenda Miejska Policji w Zielonej Górze w 2025 r. wciąż próbuje uciekać od wydania decyzji administracyjnej w mojej sprawie.
Eksponat w Muzeum Bezprawia
Ten list ZUS to nie jest tylko dokument księgowy. To świadectwo ping-ponga systemu, który zamiast rozwiązać problem, stworzył go i powiększył. Dla jednego organu byłem policjantem, dla drugiego – cywilem, a dla rodziny – ojcem, który nagle nie miał z czego żyć.
Dlatego pismo z lutego 1999 r. staje się kolejnym eksponatem w Muzeum Bezprawia – dowodem na to, jak łatwo w polskim państwie zgubić człowieka między paragrafami.
Zbigniew Żbikowski, podkomisarz Policji (formalnie w służbie – brak dowodu doręczenia rozkazu 5123/1998, ZUS odsyła do MSWiA)
Komentarze
Prześlij komentarz