Kapitulacja Rozumu: Ministerstwo Sprawiedliwości chowa głowę w piasek (Analiza pisma)

Kapitulacja Rozumu i triumf „NIEDASIZMU”: Ministerstwo Sprawiedliwości chowa głowę w piasek

Otrzymałem oficjalną odpowiedź z Ministerstwa Sprawiedliwości (Biuro Finansów). Pismo to jest pomnikiem urzędniczego „NIEDASIZMU” – postawy, która mówi „nie da się”, byle tylko nie rozwiązać problemu.

Ta odpowiedź dowodzi jednego: mimo zmiany władzy i odsunięcia ekipy PiS, w relacji Państwo-Obywatel nie zmieniło się nic. Obecni rządzący głośno mówią o „przywracaniu praworządności”. Moja sprawa pokazuje, że to puste hasło, bo tej praworządności w rzeczywistości nigdy w tym kraju nie było. Nie ma więc do czego wracać – trzeba ją dopiero zbudować, a Ministerstwo właśnie odmówiło położenia pierwszej cegły.

W skrócie: Ministerstwo odmawia mediacji, twierdząc, że „nie ma narzędzi” do oceny szkody. Resort ignoruje fakt, że to podległe mu Biuro KRK w latach 2001-2005 bezprawnie niszczyło moją karierę zawodową w cywilu. To klasyczny „niedasizm” w nowym opakowaniu.
Kontekst: To pismo Biura Finansów MS z 02.02.2026 jest odpowiedzią na mój list z 16.01.2026, opublikowany jako „Język serca kontra beton”. Dlatego ta odpowiedź jest tak kompromitująca: organ zna sedno, zna fakty i zna nowe dowody – a mimo to wybiera „beton”.

Dokument: Odpowiedź Biura Finansów MS (02.02.2026)


Analiza Forensic Editorial: Co oni tak naprawdę napisali?

To pismo Biura Finansów jest napisane tak, aby nie dotknąć sedna – i żeby całą odpowiedzialność przepchnąć do sądu. A sedno opisałem wprost również tutaj: „Język serca kontra beton”. Przeanalizujmy cztery kluczowe manipulacje.


0. Zderzenie dwóch języków: „serce” kontra „beton”

„To klasyczne pismo na przeczekanie: ‘jak Pan przyniesie wyrok, to otworzymy kasę’.”

Ta „emocjonalna” fraza z mojego wpisu nie jest literaturą. To streszczenie praktyki. W tej analizie rozkładam ją na mechanikę urzędniczą: jak się pisze odpowiedź, żeby nic nie zrobić i jednocześnie wyglądać „formalnie poprawnie”.


1. Milczenie o „Grzechu Pierworodnym” (KRK niszczy karierę cywilną)

„(...) analiza roszczeń wymaga dokonania ustaleń w zakresie szkody (...)”

Fakt: Ministerstwo udaje, że nie widzi źródła szkody, które leży po jego stronie. W latach 2001-2005, już po moim zwolnieniu ze służby, to Krajowy Rejestr Karny (KRK) bezprawnie przekazywał moim pracodawcom informacje o karalności (mimo braku skazania).
Wniosek: To działanie organu podległego Ministrowi doprowadziło do utraty przeze mnie pracy w sektorze cywilnym i zepchnęło moją rodzinę w spiralę długów. Twierdzenie teraz, że Ministerstwo „nie ma narzędzi” do naprawy tego błędu, jest szczytem cynizmu.


2. Zasłona dymna „Powagą rzeczy osądzonej”

„(...) nie sposób pominąć w przedmiotowej sprawie faktu, że Pana sprawa została już rozstrzygnięta prawomocnym wyrokiem sądu powszechnego.”

Tłumaczenie: „Mamy stare wyroki z lat 2007-2009, które oddaliły Pana powództwa, więc umywamy ręce.”
Błąd logiczny: Tamte wyroki zapadły w stanie faktycznym, w którym Sądy były wprowadzane w błąd przez Policję (twierdzenie o „zagubionej zwrotce”). Dziś mamy Zaświadczenie KMP z 18.11.2025 r., które potwierdza, że dowodu doręczenia nigdy nie było. Ministerstwo udaje, że tego nowego dowodu nie widzi.

Checklist dowodów, które pismo BF omija (minimum):
  • BI KRK / GIODO: decyzja 03.02.2006 GI-DEC-DS.-42/06/127 oraz decyzja 25.05.2006 GI-DEC-168/06/489 – wątek bezprawnego ujawniania danych i jego skutków.
  • Nowy dowód w sprawie RP 5123: Zaświadczenie KMP z 18.11.2025 r. – brak zwrotnego potwierdzenia odbioru / brak dowodu doręczenia rozkazu w aktach osobowych.
  • Łańcuch przyczynowy szkody: KRK → pracodawca → utrata pracy → długi – to jest mechanizm, który da się opisać i policzyć, a nie „abstrakcja”.

3. „Jest za trudno, nie mamy narzędzi” (Esencja Niedasizmu)

„(...) analiza roszczeń wymaga dokonania ustaleń w zakresie szkody (...) Żaden inny organ poza sądem nie ma możliwości i narzędzi, by dokonać prawidłowej oceny.”

Tłumaczenie: „Boimy się podjąć decyzję. Nie chcemy brać na siebie odpowiedzialności finansowej. Niech Sąd nam nakaże zapłacić, wtedy będziemy kryci.”
Komentarz: To abdykacja z funkcji organu państwowego. Ministerstwo dysponuje departamentami prawnymi i analitycznymi. Twierdzenie, że nie potrafią policzyć szkody, którą sami wyrządzili (przez KRK), jest kompromitujące.


4. Odmowa ugody jako „Działanie w złej wierze”

„(...) podjęcie w obecnym stanie sprawy próby ugodowej (...) stanowiłoby de facto działanie organu w złej [wierze], co jest praktyką niedopuszczalną.”

Wniosek Strategiczny: To zdanie zamyka drogę polubowną. Urzędnik przyznał wprost: bez wyroku sądu nie wypłacimy ani grosza, bo boimy się o własne stołki (dyscyplinę finansów publicznych).



5. Wojna na wyniszczenie: „bariera finansowa” jako tarcza sprawcy

„Ofiara, chcąc odzyskać prawdę, musi za tę walkę słono zapłacić.”

Mechanizm: Państwo nie musi mieć racji – wystarczy, że ma czas i budżet. Urzędnik broni swojej wersji „za publiczne pieniądze”, a obywatel płaci z własnej kieszeni: pełnomocnicy, wpisy, odpisy, biegli, dojazdy, lata życia.
Wniosek: Wypchnięcie sprawy na drogę sądową nie jest „brakiem narzędzi”. To jest strategia: wojna na wyniszczenie.

W moim wpisie „Dyktatura posiadania” opisałem to metaforą „dzikiego lokatora”. Urzędnik „zmienia zamki” w cudzym życiu: nie doręcza decyzji, „gubi zwrotkę”, tworzy fikcję, a potem mówi, że to obywatel ma udowodnić, że listonosz nigdy nie zapukał.
I teraz najważniejsze: oni wierzą, że ja nie mam pieniędzy. Że nie mam sił, by finansować wieloletnią batalię. Dlatego czują się bezpieczni.

Konkluzja: „Sąd ma narzędzia” w praktyce oznacza: „Niech obywatel płaci i walczy latami – a my przeczekamy”. To jest logika dyktatury posiadania: wygrywa nie ten, kto ma rację, tylko ten, kto dłużej wytrzyma finansowo.

Epilog: Minimalna propozycja ugody (bez „wypłaty w ciemno”)

Jeśli Biuro Finansów mówi „tylko sąd ma narzędzia”, to znaczy, że odmawia nawet najprostszego cywilizowanego trybu, który nie jest wypłatą „w ciemno”:

  • Uzgodnienie faktów bezspornych (co jest pewne i wynika z dokumentów).
  • Uzgodnienie listy dowodów (co jest w aktach, czego nie ma – np. dowodu doręczenia RP 5123).
  • Wspólna metodologia wyceny szkody (okresy, tabele, źródła – bez „zgadywania”).
  • Dopiero na końcu rozmowa o formule ugody i kwocie.

Odmowa już na etapie (1) i (2) to nie „brak narzędzi”. To wybór polityki: „nie dotykamy”.

Co to oznacza dla sprawy?

To pismo paradoksalnie wzmacnia moją pozycję w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym (WSA). Jest dowodem na to, że wyczerpałem drogę ugodową, a organ administracji państwowej pozostaje głuchy zarówno na błędy własnych służb (KRK niszczący karierę cywilną), jak i na nowe dowody (Policja ukrywająca brak doręczenia).

Skoro Ministerstwo twierdzi, że „tylko niezawisły sąd” może to ocenić — niech tak będzie. Widzimy się w WSA.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ZARZUT WIDMO. Jak Rzecznik Policji mnie oczerniła, a potem Policja ścigała mnie za biedę, którą sama stworzyła.

Muzeum Bezprawia: Czy Wy Też, Tak Jak Ja, Macie Prawomocny Wyrok Sądu, Który Pozwala Wam Popełniać Przestępstwa, By Spłacić Długi?

Muzeum Bezprawia – Akta: KRK → pracodawca → zwolnienie (łańcuch dowodowy 2001–2005)