Kapitulacja Rozumu: Ministerstwo Sprawiedliwości chowa głowę w piasek (Analiza pisma)
Kapitulacja Rozumu i triumf „NIEDASIZMU”: Ministerstwo Sprawiedliwości chowa głowę w piasek
Otrzymałem oficjalną odpowiedź z Ministerstwa Sprawiedliwości (Biuro Finansów). Pismo to jest pomnikiem urzędniczego „NIEDASIZMU” – postawy, która mówi „nie da się”, byle tylko nie rozwiązać problemu.
Ta odpowiedź dowodzi jednego: mimo zmiany władzy i odsunięcia ekipy PiS, w relacji Państwo-Obywatel nie zmieniło się nic. Obecni rządzący głośno mówią o „przywracaniu praworządności”. Moja sprawa pokazuje, że to puste hasło, bo tej praworządności w rzeczywistości nigdy w tym kraju nie było. Nie ma więc do czego wracać – trzeba ją dopiero zbudować, a Ministerstwo właśnie odmówiło położenia pierwszej cegły.
Dokument: Odpowiedź Biura Finansów MS (02.02.2026)
Analiza Forensic Editorial: Co oni tak naprawdę napisali?
To pismo Biura Finansów jest napisane tak, aby nie dotknąć sedna – i żeby całą odpowiedzialność przepchnąć do sądu. A sedno opisałem wprost również tutaj: „Język serca kontra beton”. Przeanalizujmy cztery kluczowe manipulacje.
0. Zderzenie dwóch języków: „serce” kontra „beton”
Ta „emocjonalna” fraza z mojego wpisu nie jest literaturą. To streszczenie praktyki. W tej analizie rozkładam ją na mechanikę urzędniczą: jak się pisze odpowiedź, żeby nic nie zrobić i jednocześnie wyglądać „formalnie poprawnie”.
1. Milczenie o „Grzechu Pierworodnym” (KRK niszczy karierę cywilną)
Fakt: Ministerstwo udaje, że nie widzi źródła szkody, które leży po jego stronie. W latach 2001-2005, już po moim zwolnieniu ze służby, to Krajowy Rejestr Karny (KRK) bezprawnie przekazywał moim pracodawcom informacje o karalności (mimo braku skazania).
Wniosek: To działanie organu podległego Ministrowi doprowadziło do utraty przeze mnie pracy w sektorze cywilnym i zepchnęło moją rodzinę w spiralę długów. Twierdzenie teraz, że Ministerstwo „nie ma narzędzi” do naprawy tego błędu, jest szczytem cynizmu.
2. Zasłona dymna „Powagą rzeczy osądzonej”
Tłumaczenie: „Mamy stare wyroki z lat 2007-2009, które oddaliły Pana powództwa, więc umywamy ręce.”
Błąd logiczny: Tamte wyroki zapadły w stanie faktycznym, w którym Sądy były wprowadzane w błąd przez Policję (twierdzenie o „zagubionej zwrotce”). Dziś mamy Zaświadczenie KMP z 18.11.2025 r., które potwierdza, że dowodu doręczenia nigdy nie było. Ministerstwo udaje, że tego nowego dowodu nie widzi.
- BI KRK / GIODO: decyzja 03.02.2006 GI-DEC-DS.-42/06/127 oraz decyzja 25.05.2006 GI-DEC-168/06/489 – wątek bezprawnego ujawniania danych i jego skutków.
- Nowy dowód w sprawie RP 5123: Zaświadczenie KMP z 18.11.2025 r. – brak zwrotnego potwierdzenia odbioru / brak dowodu doręczenia rozkazu w aktach osobowych.
- Łańcuch przyczynowy szkody: KRK → pracodawca → utrata pracy → długi – to jest mechanizm, który da się opisać i policzyć, a nie „abstrakcja”.
3. „Jest za trudno, nie mamy narzędzi” (Esencja Niedasizmu)
Tłumaczenie: „Boimy się podjąć decyzję. Nie chcemy brać na siebie odpowiedzialności finansowej. Niech Sąd nam nakaże zapłacić, wtedy będziemy kryci.”
Komentarz: To abdykacja z funkcji organu państwowego. Ministerstwo dysponuje departamentami prawnymi i analitycznymi. Twierdzenie, że nie potrafią policzyć szkody, którą sami wyrządzili (przez KRK), jest kompromitujące.
4. Odmowa ugody jako „Działanie w złej wierze”
Wniosek Strategiczny: To zdanie zamyka drogę polubowną. Urzędnik przyznał wprost: bez wyroku sądu nie wypłacimy ani grosza, bo boimy się o własne stołki (dyscyplinę finansów publicznych).
5. Wojna na wyniszczenie: „bariera finansowa” jako tarcza sprawcy
Mechanizm: Państwo nie musi mieć racji – wystarczy, że ma czas i budżet. Urzędnik broni swojej wersji „za publiczne pieniądze”, a obywatel płaci z własnej kieszeni: pełnomocnicy, wpisy, odpisy, biegli, dojazdy, lata życia.
Wniosek: Wypchnięcie sprawy na drogę sądową nie jest „brakiem narzędzi”. To jest strategia: wojna na wyniszczenie.
W moim wpisie „Dyktatura posiadania” opisałem to metaforą „dzikiego lokatora”.
Urzędnik „zmienia zamki” w cudzym życiu: nie doręcza decyzji, „gubi zwrotkę”, tworzy fikcję, a potem mówi, że to obywatel ma udowodnić, że listonosz nigdy nie zapukał.
I teraz najważniejsze: oni wierzą, że ja nie mam pieniędzy. Że nie mam sił, by finansować wieloletnią batalię. Dlatego czują się bezpieczni.
Epilog: Minimalna propozycja ugody (bez „wypłaty w ciemno”)
Jeśli Biuro Finansów mówi „tylko sąd ma narzędzia”, to znaczy, że odmawia nawet najprostszego cywilizowanego trybu, który nie jest wypłatą „w ciemno”:
- Uzgodnienie faktów bezspornych (co jest pewne i wynika z dokumentów).
- Uzgodnienie listy dowodów (co jest w aktach, czego nie ma – np. dowodu doręczenia RP 5123).
- Wspólna metodologia wyceny szkody (okresy, tabele, źródła – bez „zgadywania”).
- Dopiero na końcu rozmowa o formule ugody i kwocie.
Odmowa już na etapie (1) i (2) to nie „brak narzędzi”. To wybór polityki: „nie dotykamy”.
Co to oznacza dla sprawy?
To pismo paradoksalnie wzmacnia moją pozycję w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym (WSA). Jest dowodem na to, że wyczerpałem drogę ugodową, a organ administracji państwowej pozostaje głuchy zarówno na błędy własnych służb (KRK niszczący karierę cywilną), jak i na nowe dowody (Policja ukrywająca brak doręczenia).
Skoro Ministerstwo twierdzi, że „tylko niezawisły sąd” może to ocenić — niech tak będzie. Widzimy się w WSA.
Komentarze
Prześlij komentarz